NAJWIĘKSZA POPULARNOŚĆ

Największą popularnością cieszą się ostatnio metody ustalania prestiżu naukowego, przyjmujące jako źródło informacji liczbę cytowań poszczegól­nych naukowców przez ich kolegów w publikacjach naukowych. Wskaźnik tego typu wydaje się bardziej „obiektywny” niż metoda sędziów lub iden­tyfikacja rozkładu prestiżu z dystrybucją nagród i przywilejów. O tej me­todzie Alan E. Bayer i John Folger piszą, że „podkreśla uznany wkład do dyscypliny i minimalizuje efekty wywołane przez osobowość lub prestiż instytucji, w której jednostka jest zatrudniona”. Według tych autorów cytowania świadczą o uznaniu danej pracy za istotną i żaden inny wskaźnik tak bezpośrednio nie ukazuje prestiżu nau­kowego. Odkąd wydaje się w Stanach Zjednoczonych Science Citation Index, metoda ta uległa wielkiemu uproszczeniu.

DOSTARCZENIE OPINII

Może dotyczyć opinii o jednym aspekcie działalności profesjonalnej badacza, a może też obejmować- ich większą liczbę, np. naukowcy badani przez Barneya Glasera byli oceniani przez kolegów według pięciu kryteriów: 1. oryginalności i walorów twórczych,2.    mądrości, 3. zdyscyplinowania w myśleniu i precyzji stosowanych metod, 4. wytrwałości i wydajności oraz 5. wkładu do pracy innych.Metoda ta także wzbudzała liczne zastrzeżenia. Przede wszystkim wskazy­wano na zasugerowanie sędziów najnowszymi aktualnościami życia naukowe­go — publikacjami, odczytami itp. — oraz wpływem przelotnych mód na ich opinie. Zakłócającym czynnikiem wydawała się również lojalność wobec kolegów i przełożonych — „windowanie” tychże, a trudno idealnie wyważyć pod tym względem proporcje pokolenia, jak i więzi instytucjonalnych.

CIEKAWY EKSPERYMENT

Cie­kawym eksperymentem w badaniach polskich Jarosława Rudniańskiego było odwołanie się do opinii młodych prawników nauki co jako tych, których odpowiedzi są w mniejszym stopniu skonwencjonalizowane i konformistycz- ne. Metoda sędziów zezwala na dokonanie gradacji pracowników nauko­wych wedle posiadanego prestiżu — na podstawie rozrzutu wyborów — pozwa­la obserwować nasilenie prestiżu jako zmiennej ciągłej u różnych osób. Oczywiście służy ona równie dobrze przy doborze próby,’jak to miało miejsce np. w badaniach Anny Roe nad osobowością, stylem pracy i bio­grafią uczonych uznanych za wybitnych.Metoda sędziów ma wiele mutacji: może sprowadzać się do pytania o   najlepszych, nie sugerującego nazwisk, a może też polegać na prośbie o    zaopiniowanie osób podanych na liście.

CZĘŚCIEJ STOSOWANA METODA

Podczas gdy określanie prestiżu przez odwołanie się do nagród i człon­kostwa w ekskluzywnych stowarzyszeniach zdaje się zawodne z powodu po­mijania „nieefektownej” grupy pracowników naukowych, odwołanie się do członkostwa w zarządach towarzystw naukowych grozi — odwrotnie włącze­niem w . zasięg naszego pola widzenia także osób, które spotkał ten zaszczyt głównie z uwagi na ich zdolności menadżerskie bądź ze względu na szerokie afiliacje.  Częściej stosowana metoda opiera się na zdaniu sędziów. Członków tej samej grupy profesjonalnej uznaje się za ekspertów w interesującej nas kwestii. Funkcję sędziów pełnią wybrani losowo reprezentanci określonych przez badacza dyscyplin naukowych bądź ich koledzy czy przełożeni.

WYRAŻENIE WĄTPLIWOŚCI

D. Crane wyraża wątpliwość co do niezawodności tej metody przy ustalaniu zbioru tych, którzy wnieśli największy wkład do nauki. Nagrody trafiają się badaczom, których udział w rozwoju dyscypliny jest najłatwiej uchwytny, co nie oznacza, że największy. Jak wskazał L. Kubie, twórców w nauce można podzielić na: 1. bezpośrednich „producentów”; 2. tych, których praca powoli.owocuje; 3. tych, którym się nie powiodło, ale których wkład polega na precyzacji języka, błyskotliwym rzucaniu pomysłów i 4. kry­tyków wybitnie uzdolnionych, którzy oddziałują na innych^ nie wnosząc bezpośrednio swego dorobku do społecznego zasobu wiedzy. Należy przy­puszczać, że prestiż nadbudowuje się nad wszystkimi z wymienionych osiąg­nięć, a nie tylko nad pierwszym; omawiana metoda nie wydaje się więc satysfakcjonująca.

NIEKTÓRZY AUTORZY

Niektórzy autorzy usiłują, zróżnicować charakter wskaźników i tym samym umożliwić dokonanie wieloczłonowej typologii badanych, np. Diana Crane konstruując Indeks uznania uwzględnia dwa jego typy: wyższy (do którego zalicza funkcję przewodniczącego narodowego stowarzyszenia naukowego, członkostwo w honorowych zrzeszeniach, nagrodę Nobla, honorowy dokto­rat uniwersytetu nie zatrudniającego określonej osoby) i niższy (jak udział w radach fundacji Rockefellera, Guggenheima, Narodowej Radzie Badań itp.). Zwiększenie kategorii jednak natrafia szybko na ograniczenia z uwagi na niewielką stosunkowo liczbę nagród oraz częste kumulowanie ich przez tych samych twórców. Metoda ta nawet jako narzędzie ustalenia kategorii najbardziej uznanych naukowców wzbudza zastrzeżenia; wszelkie indeksy na niej oparte pozwalają zidentyfikować raczej tych, którzy zyskali sukces profesjonalny niż wysoki prestiż.

OKREŚLONA SPOŁECZNOŚĆ

Przede wszystkim pozwala podzielić określo­ną społeczność profesjonalną jedynie na dwie kategorie członków: tych, którzy mają prestiż, i tych, którzy go nie mają, bądź na wydzielenie kategorii badaczy o największym prestiżu. Ponieważ metoda ta narzuca konieczność atrybutowego traktowania prestiżu (jako cechy, która jednym osobnikom przysługuje, drugim — nie), bywa zazwyczaj używana w ustalaniu próby. Wiele badań np. poświęcono laureatom nagrody Nobla, traktując ich zbiór jako reprezentację naukowców o najwyższym prestiżu. Manniche i Falk weryfikowali swoje hipotezy dotyczące wzajemnej relacji wieku i sukcesu w różnych dyscyplinach na próbie 164 laureatów nagrody Nobla z lat 1901-1950, reprezentujących fizykę, chemię i medycynę. Harriet Zucker- man badała wzory działalności i współpracy naukowej 41 laureatów tejże nagrody w USA.

PRZEGLĄD METOD

Najbardziej tradycyjną metodą badania prestiżu naukowego jest przyjmo­wanie za jego wskaźnik zdobycia znanych nagród czy członkostwa w eli­tarnych stowarzyszeniach naukowych (jak narodowe akademie nauk czy np. Amerykańskie Stowarzyszenie Fizyków, które przyjmuje na swych członków tylko tych, którzy wnieśli twórczy wkład do rozwoju dyscypliny) bądź w zarządach towarzystw naukowych (członkostwo to zawdzięcza się z reguły wynikowi wyborów przez reprezentantów tej samej dyscypliny) czy figu­rowanie w encyklopedii bądź w Who is who. Zaletą niniejszej metody jest jej prostota; wymaga ona stosunkowo niewielkiego nakładu wysiłków, ma jednak poważne słabości i wady.

ROZPOWSZECHNIONE UZNANIE

Prestiż naukowy — czyli rozpowszechnione uznanie dla dorobku nauko­wego — jest warunkiem koniecznym autorytetu i jako taki godzien naszej uwagi. Postaramy się w niniejszym przeglądzie w maksymalnym stopniu uwzględnić rolę pozycji organizacyjnej (relatywizowanej do całego środowiska profesjonalnego; ranga instytucji zatrudniającej naukowca także wchodzi tu w grę), ponieważ wydaje się w podejmowanej przez nas problematyce niezwykle istotna. Pozwala bowiem zdemaskować fałszywość opinii podzie­lanej przez niektóre środowiska, że autorytet naukowy stanowi mechaniczną nadbudowę prestiżu naukowego, że jest zjawiskiem wtórnym jedynie do osiągnięć profesjonalnych jednostki.

PRZYZNAWANIE MIANA AUTORYTETU

Nie jesteśmy skłonni przyznawać miana autorytetu komuś, kto egze­kwuje od innych ścisłe podporządkowanie się jego nakazom, stawiając uza­leżnionych od niego ludzi w sytuacji bezalternatywnej. Muszę stwierdzić, iż nieznane mi są jakiekolwiek badania empiryczne bezpośrednio zmagające się z interesującym nas w tym tomie zjawiskiem, natomiast zbliżona problematyka oceny twórczości naukowej przez środo­wisko profesjonalne, prestiżu naukowego oraz efektów władzy organizacyjnej bywa częstokroć podejmowana w literaturze anglosaskiej. Nie wyczerpuje ona bynajmniej wszystkich zagadnień związanych z funkcjonowaniem auto­rytetów naukowych.Pominiemy – z braku materiału – tak istotne problemy, jak np. wpływ perfekcji etycznej na kształtowanie autorytetu osobistego czy mechanizmy jego społecznego ustalania poprzez nieświadomą imitację.